
Wspólne spacery to u nas konieczność. Lubimy opuszczać nasze "cztery kąty" aby zaczerpnąć troszkę świeżego powietrza, rozruszać się oraz zrelaksować. Taki 1-2 godzinny spacer ma bardzo dobry wpływ na dziecko. Przede wszystkim jest to duża dawka tlenu. Dotleniony organizm dobrze funkcjonuje, mózg lepiej się rozwija, na buzi pojawiają się słodkie, zdrowe rumieńce. <3 Laurka miała 7 dni gdy po raz pierwszy wyszliśmy z nią na spacer. Trwało to ok 10 minut. Z każdym dniem wydłużaliśmy ten czas o kilka dodatkowych minut. Obecnie nasze spacery trwają od 1,5-2 godzin. Zawsze gdy jesteśmy na dłuższym spacerze Laurka pięknie śpi w nocy :)
Holenderskie mamy dość intensywnie hartują swoje dzieci. Nie raz widziałam mamy ubrane na "cebulkę" a dzieci w wózku bez czapeczki i z gołymi stópkami. Dla innych mam takie postępowanie może wydawać się karygodne (no bo jak można wyjść z dzieckiem bez czapeczki i bucików w bardzo chłodny dzień?/!) aczkolwiek według statystyk oraz po rozmowie z naszym lekarzem rodzinnym okazuje się, że takie metody procentują na przyszłość. Ponieważ Holenderskie dzieci bardzo rzadko chorują.
W tym szaleństwie jest metoda? ;)
Masz w domu małego niejadka? Wyjdź z nim na spacer! Pobyt na świeżym powietrzu bardzo zaostrza apetyt.
Postarajmy się wychodzić z domku zawsze o tej samej porze. Dzięki temu nauczymy dziecko rozróżniania dnia i nocy.
Spacery są świetnym sposobem poznawania otaczającego nas świata.
Pamiętajmy aby odpowiednio ubrać dziecko oraz o ochronie jego delikatnej skóry :)
A jak u Was jest z wyjściami z dzieciaczkami?
Tak było kilka dni temu w Holandii.

Obecnie w Polsce (w większości śnieg już niestety stopniał :( )
Widzieliście kto już był na zimowym spacerze ze swoim dzieckiem? :) Zapraszam na:
xoxo Ola


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz